baner główny

Misja Everest Base Camp – Część 1: Kiedy przegapiliśmy lot do Lukli

ikona-daty Czwartek, czerwiec 1, 2023

Moi zagraniczni znajomi często z dumą pytają mnie: „Więc musiałeś być w Baza pod Everestem, prawda?” Moja odpowiedź brzmiała: „Mam plany na szybką wędrówkę do bazy”. Oni z entuzjazmem odpowiadali: „Miałem też wielkie marzenie, żeby dotrzeć do bazy pod Everestem”.

Kiedy Tul Bahadur Kandel, były prezes Rotary Club w Bhaktapur, poinformował mnie o zatwierdzeniu globalnej dotacji na projekt dotyczący wody pitnej w wiosce Forche w Solukhumbu, poczułem promyk nadziei, że moje marzenie wkrótce się spełni.

Gdy Nowy Rok 2079 rozpoczął się 12. dnia Baisakh, zaplanowano program przekazania projektu Forche. Rozesłano zawiadomienie w celu zarejestrowania nazwisk uczestników, którzy chcieli wziąć udział w programie. Urzekające widoki regionu Khumbu napełniły mnie entuzjazmem i szybko zarejestrowałem swoje nazwisko.

Podróż została potwierdzona. Pierwszym wyzwaniem było zdobycie biletu lotniczego do Lukla. Gdy rozpoczął się sezon trekkingowy, Nepalczycy musieli zapłacić prawie dwukrotnie więcej niż Hindusi i dwa razy więcej niż inni obcokrajowcy. Zdobycie biletu pośród tak silnej konkurencji było wielkim zwycięstwem Nepalczyków.

Czwórka z nas, w tym Tul Bahadur Kandel, zdecydowała się pojechać na wycieczkę projektową z klubem. Po tygodniu starań udało mu się zdobyć bilety w cenie dostępnej tylko dla obywateli Indii.

Uznaliśmy, że cena jest wysoka. Trudno było pokryć wszystkie koszty podróży i zostać na pięć dni na własną rękę. Ta trudność uwypukliła potrzebę większego udziału członków Rotary Club w tym projekcie.

Ostatecznie tylko Matrika Gautam i ja mogliśmy pojechać na wycieczkę. Udało nam się kupić bilety po nepalskiej cenie.

Miejsce projektu znajdowało się na wysokości 3800 metrów. Naszym głównym celem było dotarcie do bazy pod Everestem, więc dotarliśmy do Sita Air Counter o 7:30 rano, w pełni przygotowani. Lot był zaplanowany na 8 rano, a my nie mieliśmy czasu do stracenia. Obawialiśmy się, że przegapimy lot.

Musiałem zadzwonić do znajomego po pomoc w zakupie biletu i zacząłem szukać innego stanowiska. Wszyscy mówili, że jedyne dostępne stanowisko jest dla Sita Airlines. Po pewnym czasie zauważyliśmy osobę.

Zapytaliśmy go: „Dlaczego lada jest zamknięta?”

Odpowiedział: „Szukaliśmy cię o 7 rano. Spóźniłeś się. Szukaj osoby przy ladzie; zadzwonię do niego”.

Samolot już odleciał, ale osoba odpowiedzialna za odprawę jeszcze nie przybyła.

Zadzwoniłem do innej osoby, która mogła pomóc nam z biletem i szczegółowo wyjaśniła sytuację. Po około 10 minutach ktoś pojawił się przy stanowisku i dostaliśmy karty pokładowe bez podania godziny lotu.

Kiedy dotarliśmy na lotnisko dwie godziny po otrzymaniu karty pokładowej, próbowaliśmy spotkać się z kimś z linii lotniczych, aby uzyskać informacje o locie. Niestety, nie udało nam się znaleźć żadnego przedstawiciela linii lotniczych.

Zwróciliśmy się do przedstawiciela Summit Air z prośbą o informacje.

Powiedział: „Małe i zawodne linie lotnicze są takie. Nawet loty do Lukli nie są gwarantowane. Możesz dostać lot, jeśli to Lukla, ale nie zawsze jest to pewne”.

Skomentował: „Słuchaj, chcesz zobaczyć przedstawiciela lub ladę Nepal Airlines? To kolejny przykład niekompetencji”.

Byliśmy zaskoczeni i rozbawieni sarkastycznym komentarzem na temat narodowych linii lotniczych.

Wciąż pamiętam czasy, gdy zagraniczni pasażerowie po raz pierwszy lecieli liniami lotniczymi „Royal Nepal Airlines”.

Teraz ludzie są skłonni czekać tydzień na inne linie lotnicze, ale „Nepal Airlines” nikogo nie interesuje. Niestety, nawet ci, którzy jadą do krajów Zatoki Perskiej, latają teraz liniami Nepal Airlines!

Matrika powiedziała: „Najpierw były to Royal Nepal Airlines; teraz są to Nepal Airlines”. Śmialiśmy się przez chwilę, chociaż nie chcieliśmy.

bg-polecam
Polecana wycieczka

Luksusowy trekking do bazy Everestu

czas trwania 16 Dni
US $ 3840
trudność Umiarkowany

Czekaliśmy prawie trzy godziny bez żadnych informacji z pustego stanowiska. Byliśmy głodni i kupiliśmy smażony ryż za 300 rupii. W końcu poszliśmy do stanowiska biletowego Sita Airlines i zwróciliśmy się do policjanta ze specjalną prośbą o informacje na temat lotu.

Odpowiedzieli: „Lot do Lukli jest niepewny ze względu na warunki pogodowe. Poranny lot z Lukli nie jest dostępny”.

Poczuliśmy się rozczarowani i sfrustrowani, że ktoś inny wziął nasz lot. Ale nic nie powiedzieliśmy.

„Loty będą startować, gdy pogoda na to pozwoli. Proszę czekać w poczekalni” – powiedzieli, nie podając żadnych innych opcji.

Dwadzieścia minut później do mojego miejsca podszedł chłopak i zapytał: „Nie lecisz do Lukli?”

Odpowiedziałem: „Tak”.

„Chodź, samolot zaraz odlatuje” – powiedział z nadzieją. Pośpiesznie udaliśmy się do bramki nr 3.

Brama Lukli została otwarta, a lot do Katmandu wystartował. Jednak z powodu ruchu lotniczego na lotnisku w Katmandu samolot z Lukli nie mógł wylądować.

Ponieważ pogoda w Lukli mogła się pogorszyć w każdej chwili, linia lotnicza zabrała nas z powrotem na ziemię przed transferem lotniczym. Było to częścią ich planu, aby zapewnić udany transfer lotniczy.

Po około 30 minutach samolot wylądował w autobusie na ziemi. Ale otrzymaliśmy informację, że pogoda w Lukli znów się pogorszyła.

Część lotów wystartowała, ale pogoda w Lukli nadal była niesprzyjająca po godzinie 10.

Czekaliśmy w środku autobusu. Widzieliśmy głodnych pilotów siedzących w samolocie i jedzących szybko.

Pilot jedzący jedzenie

Piloci mieli również nadzieję, że pogoda w Lukli się poprawi i będą mogli polecieć.

Ze względu na przepisy, które zabraniały przechowywania bagażu na pokładzie przez dłuższy czas, nie można było załadować również ładunku. Decyzja została podjęta w trakcie jazdy autobusem.

Po 10 minutach nadeszła kolejna wiadomość: „Ze względu na możliwość, że lot dzisiaj nie będzie mógł wystartować, prosimy o powrót do poczekalni”.

Zabrano nas z powrotem i zostawiono w poczekalni. Byliśmy prawie gotowi, żeby wrócić do domu.

Tego dnia tylko pięciu z nas wyleciało z Sita Air do Lukli. Dwóch z nich to obcokrajowcy, a pozostali trzej to Nepalczycy. Pierwszy lot był dla naszych trzech przyjaciół, planowany na 6 rano. Jednak zostali wyrzuceni z późniejszego lotu, prawdopodobnie dlatego, że ktoś (prawdopodobnie płacący więcej) miał pierwszeństwo.

Przewodnik wyraził wielki smutek, mówiąc: „Tego rodzaju zachowanie nie świadczy dobrze o Nepalu, jeśli chodzi o obcokrajowców”. Był przewodnikiem dla dwóch obcokrajowców.

Obawialiśmy się również, że osoby, które zapłacą więcej, mogą skorzystać z naszego lotu, a nasze nazwiska mogą zostać usunięte z listy pasażerów samolotu wylatującego o 7 rano.

Pierwszy i drugi lot są zazwyczaj bardziej niezawodne w Lukli, Phaplu, Humli i innych regionach. Dlatego ci, którzy kupili bilety na trzeci i czwarty lot, muszą negocjować warunki finansowe na lotnisku.

„To chyba norma” – skomentował jeden z naszych znajomych.

Musieliśmy ustalić, kto zarządza i kontroluje tego typu działania oraz pobiera dodatkowe opłaty za loty do Lukli, Phaplu i podobnych regionów.

Brat przewodnik wyraźnie stwierdził: „Mikrobus w Katmandu ma dyscyplinę. Musisz przyjechać na czas z ważnym biletem. Ale mikrobus w rejonach turystycznych nie ma takiej dyscypliny”.

Mimo że dwóch obcokrajowców zapłaciło znaczną sumę pieniędzy, nadal czekali na loty do Lukli, a nasz brat przewodnik zorganizował dla nich helikopter. Poinformowałem moich towarzyszy o jego kontakcie. Ostatecznie potwierdzono, że obcokrajowcy polecą helikopterem. Skorzystaliśmy również z tej okazji i negocjowaliśmy z Dynasty Air.

Pracownicy Sita Airlines, w tym załadowcy, zwrócili się do nas z ofertą zorganizowania biletów za około 10,000 12,000–XNUMX XNUMX rupii. Tutaj również włączyli się pośrednicy.

Podzieliliśmy się tą sytuacją z osobami, które chciały pomóc nam w zdobyciu biletów i poprosiliśmy o pomoc w znalezieniu lotu bez konieczności płacenia dodatkowych pieniędzy za helikopter.

Usłyszeliśmy od niektórych brokerów, że cena powinna wynosić co najmniej dziesięć tysięcy, podczas gdy inni żądali więcej. Jednak nie chcieliśmy płacić więcej niż cena biletu. Ostatecznie, z pomocą wszystkich i pomimo pewnej dodatkowej zapłaty, udało nam się zdobyć bilety od Dynasty Air po pierwotnej cenie.

Po porannej walce trwającej do godziny 1:3, Dynasty Air wydało nam karty pokładowe i poprosiło o udanie się do bramki nr 3. Wsiedliśmy do autobusu przy bramce nr XNUMX i udaliśmy się w stronę lądowiska dla helikopterów.

Opowieść autorstwa Manoj Kumar Kandel

Tabela Spis treści